Batman: Mask of the Phantasm

NAJLEPSZY BATMAN?

W Święta Bożego Narodzenia 1993 roku do kin wszedł film „Batman: Mask of the Phantasm”, osadzony w uniwersum emitowanego wówczas przebojowego serialu telewizyjnego „Batman: The Animated Series”. Chociaż film okazał się finansowym rozczarowaniem, recenzje krytyków były bardzo pozytywne. W tym roku mija dokładnie 25 lat od premiery. Przez ten czas na ekranach telewizorów i kin pojawiły się liczne, różnorodne interpretacje postaci Mrocznego Rycerza. Mimo to „Batman: Mask of the Phantasm” jest nie tylko wciąż ceniony przez fanów i krytyków, ale wręcz uznawany za najlepszą kinową adaptację przygód Batmana, jaką kiedykolwiek nakręcono (przewyższającą nawet „Batmana” Tima Burtona i „Mrocznego Rycerza” Christophera Nolana). Jak to możliwe, skoro mowa o trwającej nieco ponad godzinę animacji skierowanej (teoretycznie) do dzieci?

 

W Gotham pojawia się nowa, tajemnicza postać – zamaskowany Phantasm (chociaż w całym filmie nikt go tak nie nazywa). Z jego rąk giną kolejni gangsterzy, jednak winą za morderstwa zostaje obarczony Batman (Kevin Conroy). Zdesperowany boss mafii, Salvatore Valestra (znany z „Ojca chrzestnego” Abe Vigoda), postanawia wynająć Jokera (Mark Hamill), aby ten pozbył się zagrożenia – tym bardziej, że szalony klaun może mieć coś wspólnego z tajemniczym Phantasmem. Tymczasem do Gotham przybywa również Andrea Beaumont (Dana Delany, która kilka lat później użyczyła głosu Lois Lane w serialu „Superman: The Animated Series”), w której młody Bruce zakochał się tuż po tragicznej śmierci swoich rodziców. Batman wraca pamięcią do czasów, gdy miłość omal nie powstrzymała go od przemiany w zamaskowanego mściciela, Mrocznego Rycerza…

Jednym z głównych powodów, dla których „Batman: Mask of the Phantasm” przewyższa filmy aktorskie poświęcone obrońcy Gotham, jest fakt, że fabuła koncentruje się przede wszystkim na postaci Bruce’a Wayne. W „Batmanie” i „Powrocie Batmana” Burtona oraz w „Mrocznym Rycerzu” Nolana tytułowy bohater zostaje zepchnięty na drugi plan przez swoich groteskowych przeciwników. Twórcy „Batman: Mask of the Phantasm” nie popełniają tego błędu. Chociaż świat Batmana jest pełen fascynujących postaci, zwłaszcza wśród łotrów, nie należy nigdy zapominać o głównym protagoniście historii. Fabułę przeplatają retrospekcje, niczym w filmie „Obywatel Kane”, który stanowił dla twórców źródło inspiracji. Widzowie stopniowo odkrywają początki Bruce’a w roli zamaskowanego mściciela i obserwują wewnętrzny konflikt, jaki rozdziera głównego bohatera, gdy jest zmuszony wybierać między miłością a swoją misją. Film oferuje fascynującą i dojrzałą psychoanalizę postaci Batmana. W wyjątkowo poruszającej scenie Bruce przeprasza swoich zmarłych rodziców, że nie odczuwa już pragnienia zemsty – nie liczył, że może być szczęśliwy. Andrea zwraca mu uwagę, że Thomas i Martha Wayne kontrolują jego życie, nawet po ich śmierci. Gdy zaś Bruce ostatecznie podejmuje decyzję i zakłada maskę Batmana, nie jest to moment triumfu – scena ta budzi grozę i smutek.

Wykorzystanie retrospekcji służy również stopniowemu rozwiązywaniu zagadki Phantasma. To kolejna przewaga tej animacji nad filmami aktorskimi – jej twórcy pamiętają, że Batman to nie tylko wojownik, ale przede wszystkim detektyw. Intryga jest zaskakująca, a kolejne sceny przynoszą nowe zwroty akcji. Jednak Największy Detektyw Świata ma również okazję wykazać się w walce. „Batman: Mask of the Phantasm” jest pełen imponujących, dynamicznych scen akcji, z których największe wrażenie robią ucieczka przed policją oraz finałowa potyczka w opuszczonym parku rozrywki. Ponadto, ponieważ jest to film kinowy, cenzura nie ogranicza go w tak znacznym stopniu jak w przypadku serialu telewizyjnego – bohaterowie giną i krwawią. Mimo to, podobnie jak w „Batman: The Animated Series”, mrok i powagę równoważy komiksowy kamp (zwłaszcza we wspomnianym wcześniej parku rozrywki) i poczucie humoru, przede wszystkim ze strony Alfreda, Andrei oraz Jokera.

Pomimo upływu 25 lat i kolejnych interpretacji postaci Mrocznego Rycerza, jakie pojawiły się w międzyczasie, „Batman: Mask of the Phantasm” to wciąż jeden z najlepszych filmów poświęconych obrońcy Gotham. Zagłębia się w skomplikowaną psychikę Bruce’a Wayne’a, przypominając widzom, że Batman jest tylko człowiekiem, z którym można się identyfikować. Jednocześnie animacja demonstruje cechy, które czynią go bohaterem i źródłem inspiracji – jego intelekt i siłę fizyczną. Podobnie jak serial animowany, film łączy w sobie dojrzałość i mrok z komiksową estetyką i poczuciem humoru, oraz analizę postaci z dynamiczną akcją. Zachwyci doświadczonych fanów Batmana i zaintryguje tych, którzy dopiero odkrywają świat Mrocznego Rycerza.

Autorem recenzji jest Jakub Michalik. Tytuł magistra filologii angielskiej w Instytucie Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego, autor pracy poświęconej cechom amerykańskiego gotyku w twórczości Stephena Kinga. Zainteresowania: wielkie dzieła literatury światowej (szczególnie okres amerykańskiego romantyzmu, epoki wiktoriańskiej i modernizmu), socjologia kultury popularnej, gatunek superbohaterski w komiksie i filmie, przekład literacki, historia kina, krytyka filmowa. Fan Batmana.

Korekta: Aleksandra Wucka

Tytuł: „Batman: Mask of the Phantasm”

Reżyseria: Eric Radomski, Bruce W. Timm

Scenariusz: Alan Burnett, Paul Dini, Martin Pasko, Michael Reaves

Obsada: Kevin Conroy, Dana Delany, Mark Hamill, Efrem Zimbalist Jr., Hart Bochner, Abe Vigoda

Czas trwania: 76 minut

[Suma głosów: 2, Średnia: 5]

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *