Harley Quinn. Miejska gorączka

HQUINN_t1

Harley Quinn należy do najciekawszych i najpopularniejszych postaci uniwersum DC, również w Polsce, o czym można przekonać się na różnego rodzaju festiwalach komiksu czy fantastyki. W tej sytuacji to aż dziwne, że tak długo musiała czekać na swój komiksowy debiut w naszym kraju. No ale w końcu jest i – co najważniejsze – w dobrej formie.

Harley po raz pierwszy pojawiła się w serialu animowanym blisko ćwierć wieku temu i w tym czasie jako postać przeszła sporą ewolucję. Początkowo była jedynie zakochaną do szaleństwa pomocnicą Jokera, stopniowo stała się bardziej niezależną i pełniejszą psychologicznie postacią. Prawdziwą metamorfozę przeszła jednak wraz z uruchomieniem Nowego DC: zmieniono jej kostium i wygląd, a nawet zmodyfikowano origin, marginalizując w genezie Harley Quinn rolę Jokera i kładąc silniejszy nacisk na motywacje wewnętrzne (tak na marginesie komiks ten – zamieszczony oryginalnie w numerze 23.2 serii Detective Comics – został właśnie opublikowany w Polsce w tomie Suicide Squad. Oddział Samobójców – Nadzorować i karać). Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie Harley należy do postaci, które najbardziej skorzystały na rebrandingu uniwersum. W 2013 roku DC wystartowało nową solową serię bohaterki, dodając jeszcze jedną ważną zmianę. Duet scenarzystów – małżeństwo Jimmy Palmiotti i Amanda Conner – wynalazł nowy tonację dla prezentacji perypetii Harley. Mam wrażenie że scenarzyści postanowili zrobić z niej żeńskiego odpowiednika Deadpoola, gdyż znajdziemy tu wszystkie cechy charakterystyczne dla komiksów o niesfornym najemniku: permanentna kpina z superbohaterskiego mitu, rubaszny dowcip zahaczający śmiało o dolne rejony ludzkiego ciała, absurdalna przemoc i mnóstwo intertekstualnych nawiązań do kultury popularnej.

Świetną próbką tego, czego możemy się spodziewać po Miejskiej Gorączce jest już pierwsza historia, oryginalnie stanowiąca numer zerowy serii: otóż Harley poszukuje w niej… rysownika do ilustrowania swoich przygód. Dla scenarzystów jest to świetna okazja do obśmiania komiksowej branży, zaś dla rysowników (a wśród nich znajdziemy takie gwiazdy, jak Walter Simonson, Jim Lee, Bruce Timm, Adam Hughes, Dave Johnson, Sam Kieth czy nieodżałowany Darwyn Cooke) – możliwość zaprezentowania różnych wizji szalonej bohaterki.

HQUINN1_p22

W kolejnych częściach dostajemy już nieco bardziej normalny komiks, aczkolwiek z naciskiem na słowo „nieco”. Otóż okazuje się, że jeden ze zmarłych właśnie pensjonariuszy Azylu Arkham postanowił w testamencie zapisać Quinn trzypiętrową kamienicę na Coney Island w Nowym Jorku. Harley z miejsca zakochuje się w swojej nowej posiadłości, jednak jest pewien haczyk, a nawet dwa: kamienica pełna jest dziwacznych lokatorów (z Wielkim Tonym na czele), zaś jej utrzymanie wymaga co miesiąc sporej sumki. Harley wraca więc do zawodu psychologa, zbiera czynsz od lokatorów i próbuje jakoś związać koniec z końcem. Sytuację utrudnia nieco fakt, że… ktoś wyznaczył nagrodę za jej głowę, więc dodatkowo musi zmagać się z zastępami płatnych zabójców. Oprócz tego HQ ma pełne ręce roboty: w kolejnych historiach musi ocalić mieszkańców lokalnego schroniska dla zwierząt, przetrwać Walentynki, nauczyć pewną rodzinę wdzięczności dla starszych, pomóc w dokonaniu zemsty po latach oraz rozwiązać problem psich kup.

Jak widać z powyższego opisu autorzy nie patyczkują się i ostro uderzają w absurdalne tony. Trzeba jednak przyznać, że pomieszanie superbohaterskiej parodii, czarnego humoru oraz brutalności sprawdziło się bardzo dobrze i pasuje do protagonistki. Co warto podkreślić, autorzy wykazują się pomysłowością, przez co nie ma się wrażenia, że wszystkie opowieści są na jedno kopyto. Zarówno humor sytuacyjny, jak i słowny jest niewymuszony i działa; mimo że ostry – nie przekracza nigdy granicy żenady czy dobrego smaku. W efekcie komiks czyta się przyjemnie, choć miałem wrażenie minimalnej obniżki formy w drugiej części tomu.

HQUINN1_p33

Pozytywnie wypada warstwa wizualna komiksu. Poza wspomnianą wcześniej pierwszą historią (która ze względu na udział wielu znanych rysowników jest smakowitą ciekawostką), głównym rysownikiem serii jest Chad Hardin. Jest to dla niego w zasadzie pierwszy poważny angaż w dorobku, ale radzi sobie całkiem nieźle. Rysunek jest dynamiczny, urozmaicony, bardzo dobrze oddana jest bogata mimika Harley, która odgrywa przecież istotną rolę w tworzeniu efektu komicznego wielu scen. Aczkolwiek tutaj również widzę pewną obniżkę jakości: pierwsze dwa oryginalne zeszyty rysowane są bardziej staranną, dopracowaną kreską. W dalszej części tomu rysunek ulega nieco uproszczeniu; podejrzewam, że wynika to z konieczności przyspieszenia procesu tworzenia ilustracji.

Tradycyjnie bardzo dobrze wypada polska edycja: charakterystyczna dla egmontowej linii Nowego DC twarda oprawa, dobry papier, masa dodatkowych (świetnych swoją drogą) okładek alternatywnych. Docenić też trzeba tłumaczenie, które wymagało sporo pracy z uwagi na duże nagromadzenie słownych żartów oraz zamiłowanie Harley do spontanicznego tworzenia nowych słów. Na szczęście Egmont wybrał do tego zadania zaprawioną w bojach z Neilem Gaimanem czy Alanem Moore’m Paulinę Braiter, więc wysoka jakość jest gwarantowana.

HQUINN1_p45

Nie ma wątpliwości, że Egmont wystartował z serią o Harley Quinn licząc na szum związany z nadchodzącym filmem Legion samobójców. Trudno mieć zresztą o to pretensje, inne działanie świadczyłoby wręcz o marketingowym dyletanctwie. Po Miejską gorączkę sięgną zarówno nowi czytelnicy, którzy na skutek filmu postanowią dowiedzieć się czegoś więcej o tej postaci, jak i stali fani, którzy zechcą sprawdzić jak wygląda nowe wcielenie HQ. Najważniejsze jest to, że w obu przypadkach seria sprawdzi się znakomicie oferując dobrą rozrywkę, nie wymagającą w zasadzie wiedzy o tym, co działo się wcześniej, a jednocześnie dość szczelnie odseparowaną od reszty uniwersum, dzięki czemu nie trzeba śledzić nie wiadomo ile serii, by połapać się w wydarzeniach. Ze swojej strony dodam, że warto zostać z Harley Quinn na dłużej, już choćby w kolejnym tomie nasza ulubiona socjopatka stawi czoło kosmicznej pizzy (!) i zrobi zadymę na festiwalu komiksowym w San Diego (!!!).

Autorem artykułu jest Michał Siromski. Więcej o nim dowiecie się tutaj.

Korekta: Monika Banik.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu do recenzji.

„Harley Quinn – 1 – Miejska gorączka”

Scenariusz: Jimmy Palmiotti, Amanda Conner

Rysunki: Amanda Conner, Chad Hardin i inni

Okładka: Amanda Conner

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Wydawca: Egmont

Data wydania: 2016

Tytuł oryginalny: Harley Quinn Vol. 1: Hot in the City

Wydawca oryginalny: DC Comics

Rok wydania oryginału: 2015

Liczba stron: 224

Format: 170 x 260 mm

Oprawa: twarda

Druk: kolor

Dystrybucja: Internet, księgarnie

Cena: 79,99 zł

[Suma głosów: 5, Średnia: 5]

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *