INNA HISTORIA UNIWERSUM DC – RECENZJA KOMIKSU

JAK MNIEJSZOŚĆ PATRZY NA ŚWIAT SUPERBOHATERÓW

AUTOR RECENZJI: MICHAŁ CHUDOLIŃSKI

Pomysł brzmi ciekawie, gdy usłyszy się o nim z oddali. Laureat Oscara za scenariusz do filmu „Zniewolony. 12 Years a Slave” tworzy komiks superbohaterski o reprezentantach mniejszości etnicznych i seksualnych w uniwersum DC Comics. Temat fascynujący, a także umożliwiający przedstawienie różnych mechanizmów władzy, obyczajów i zasad obowiązujących w relacjach międzyludzkich. Szkoda tylko, że jego wykonanie nie sprostało ambicjom pokładanym w tym projekcie. Jeszcze gorzej, gdy finalny produkt nie jest komiksem. Choć w ten sposób jest reklamowany.

„Inna historia uniwersum DC” jest jednocześnie pamiętnikiem drugoplanowych herosów, komentarzem społecznym, jak i rewizją najnowszych dziejów Stanów Zjednoczonych, w tym polityki autorskiej DC Comics na poziomie metanarracji. Jeżeli chodzi o wymowę, to w gruncie rzeczy mamy do czynienia ze smutnymi dramatami. Główni bohaterowie mierzą się z wykluczeniem przybierającym różne formy. W jednym przypadku jest to rasizm wobec Afroamerykanów. W drugim nienawiść względem Azjatów. Jest również omawiana kwestia ukrywania prawdziwej seksualności.

Pod wieloma względami Ridley tworzy projekt podobny do komiksu „Spider-Man. Historia życia” Chipa Zdarsky’ego lub „X-Men. Wielki Projekt” Eda Piskora. Chodzi o wymieszanie realiów superbohaterów z kluczowymi wydarzeniami z historii powszechnej USA. W tym aspekcie pojawiają się pierwsze, znaczące rysy.

Wymieszanie obu rzeczywistości jest niekonsekwentne, bez zachowania proporcji, a tym klarownego konceptu. Wkraczamy do otoczenia, w którym na porządku dziennym odbywają się inwazje obcych, załamania czasoprzestrzeni oraz międzygalaktyczne intrygi. Przy tak kolosalnych tematach kwestia 11 września traktowana jest jako znaczące zdarzenie w dziejach ludzkości. Takie wtręty kwestionują światotwórczą wiarygodność.

Oddzielną kwestią jest forma przekazu i stosunek do świata DC zaprezentowany przez scenarzystę. „Inna historia uniwersum DC” nie jest opowieścią obrazkową w klasycznym rozumieniu medium wizualnego. Tak naprawdę to picture book, w którym pojedyncze ilustracje obłożone są blokami topornego tekstu. W lekturze nie pomaga brak spójnej opowieści. Rozdziały są odseparowane od siebie, będąc odrębnymi całościami. To nawet nie jest dynamiczna narracja, a bardziej dziejowe oświadczenie omawiające wydarzenia z komiksów liczących kilka dekad.

Obok streszczeń klasycznych dzieł obrazkowych z DC Comics mamy równie leniwe podejście artystów reprodukujących klasyczne okładki i sceny, nieproponujących przy tym nic od siebie. Szczególnie koślawo wychodzi interpretowanie Jima Aparo, twórcy per excellence niepodrabialnego. Scenarzysta wielokrotnie przy tym pokazuje, że nie przepada za światem, w którym snuje swoje historie, naginając życiorys azjatyckiej heroiny Katany, zmieniając go wedle swoich upodobań lub wymogów wybranych licentia poetica.

Trudno jest jednoznacznie ocenić „Inną historię uniwersum DC”. Zależy to od stopnia wtajemniczenia czytelnika. Dla osób głęboko niezaznajomionych z tematem ilustrowana książka Ridleya może się okazać angażującą lekturą. Jeszcze inni odbiorcy lepiej zrozumieją tarcia społeczne w Ameryce, zauważą niewidzialny sufit znamienny dla wielu tamtejszych imigrantów.

W moim odczuciu dominuje zmęczenie przekazem, jednostajność i siermiężność przekazu. Jak w wielu przypadkach dzieł kultury politycznej poprawności oraz walki o sprawiedliwość społeczną, tak i tutaj przekaz, zasadność okazują się dygresją w opowieści. Próbując nadać nowego blasku mało znanym superbohaterom, autor przewrotnie sprawia, że postaci reprezentujące mniejszości nie dostają należytego im respektu i nikną w narracji. Więcej jest tutaj ideologicznego wydźwięku, nieprzemyślanej strategii pisarskiej, aniżeli angażującej, spójnej opowieści. W konsekwencji odbiera się światu superbohaterów swoistą magię oraz lekkość. Ostatecznie lektura „Innej historii uniwersum DC” rozczarowuje. 

Korekta: Maria Szymczak, Marcin Andrys.

Inna historia uniwersum DC. Scen. J. Ridley. Rys. G. Camuncoli, A. Cucchi. Egmont 2023.

[Suma głosów: 1, Średnia: 5]

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *